Naturalny permanentny: czy to możliwe?

Wykonanie makijażu permanentnego najłatwiej jest porównać do wykonania tatuażu. Urządzenie i techniczne podejście do obydwu tematów są takie same. Chodzi o umieszczenie tuszu pod skórą. Jednak to, czym różnią się te dwa zabiegi, to przede wszystkim głębokość, na jaką wbijany jest tusz. Nasza skóra składa się z trzech głównych warstw. Naskórka, (na który składa się pięć warstw), skóry właściwej i tkanki podskórnej. W przypadku wykonywania zwykłego tatuażu, kluczowym jest by tusz znalazł się w warstwie skóry właściwej. Jeśli igłę wbije się za płytko, tusz wraz z procesem gojenia się tatuażu, po prostu wypłynie a nie zostanie w skórze, jeśli zbyt głęboko, zwiększa się ryzyko infekcji oraz zupełnie niepotrzebnie poziom bólu. Natomiast w przypadku makijażu permanentnego, kluczowym jest właśnie to by igła nie przebiła się do warstwy skóry właściwej. Najłatwiej jest to rozpoznać przez krwawienie. Jeśli podczas zabiegu widzimy krew, znaczy to, że igła wbiła się zbyt głęboko, a więc zabieg został wykonany nie do końca prawidłowo.

Tusze, którymi wykonuje się tatuaże i makijaż permanentny również znacząco się różnią. W przypadku tuszu do tatuaży, kluczowym ich aspektem jest przede wszystkim trwałość. W przypadku makijażu permanentnego, łagodne zanikanie bez zmiany barwy z na przykład, czarnego na zielony. Barwniki do makijażu permanentnego Long Time Liner, jako jedne z niewielu mają certyfikat preparatu medycznego. W przeciwieństwie do standardowego tuszu, nie wywołują alergii, (co jest bardzo często w przypadku czerwonego tuszu do tatuaży i pochodnych tego koloru), są bezpieczne dla wszystkich rodzajów skóry oraz posiadają działanie antyseptyczne. Wszystko to zostało potwierdzone licznymi badaniami.

Ale co sprawia, że makijaż permanentny może wyglądać subtelnie i delikatnie? Nic więcej jak tylko najwyższej  jakości narzędzia i materiały, ale też przede wszystkim, specjalista, który będzie się nimi posługiwać. Oddając się w ręce renomowanego specjalisty, mamy gwarancję, że kolor barwników zostanie idealnie dopasowany do naszego typu urody, koloru włosów czy karnacji i preferowanego przez nas makijażu. Tak jak na co dzień dobieramy odpowiedni kolor produktu do podkreślenia brwi, i nakładamy odpowiednią dla nas jego ilość, tak samo specjalista wykonujący makijaż permanentny dobiera barwnik w pasującym do naszych oczekiwań kolorze, i nakłada go w takiej ilości i kształcie jaki oczekujemy. Nie ważne czy lubimy nosić na ustach mocną czerwień czy ledwo widoczny słodki róż, odpowiednia osoba, dobierze dla nas odpowiednie barwniki.

Co więc należy zrobić przed zdecydowaniem się na zabieg u konkretnego specjalisty, aby mieć pewność, że wyjdziemy w pełni zadowolone? Przede wszystkim sprawdźmy jego portfolio. Najprościej zrobić to na facebooku lub w innych mediach społecznościowych. Jeśli specjalista jest dobry, będzie się chwalić swoimi pracami. Nie powinniśmy, więc ufać osobom, których prac nie jesteśmy w stanie zobaczyć. Widząc portfolio osoby, do której chcemy się zapisać musimy szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to, co widzimy absolutnie nam się podoba i czy chcielibyśmy to samo zobaczyć na sobie. Jeśli mamy, choć cień wątpliwości, należy zrezygnować. Dokładnie tak samo jak w przypadku zwykłego tatuażu. Jeśli jednak znajdziemy obszerną galerię, która zachwyci nas bez wyjątku, powinniśmy też dowiedzieć się, jakich narzędzi używa nasz potencjalny specjalista, oraz wyszukać o nich konkretnych informacji.

Wszystkie kosmetyczne katastrofy, które widzimy, na co dzień w Internecie i na ulicach, pochodzą tylko i wyłącznie z braku wiedzy, braku profesjonalizmu a także naszych własnych, jako klientów błędów. Co prawda makijaż permanentny blednie po dwóch lub trzech latach, ale tylko ten, który z początku już został wykonany prawidłowo. Decydując się na zabieg, który skusi nas na przykład niską ceną, wykonywany „u osiedlowej kosmetyczki” ryzykujemy, że do końca życia pozostaniemy z granatowymi brwiami odrysowanymi od szklanki. Kiedy chodzi o nasz wygląd, nasze ciało i zdrowie, powinniśmy decydować się wyłącznie na to, co najlepsze, by później tego nie żałować, bo powrót do stanu przed zabiegiem często bywa ciężki, lub nawet niemożliwy.